Kroniki Akaszy inaczej, niż myślisz

Czyli jak wygląda moja praca – od środka, z serca, bez ściemy

Jeśli słyszałaś kiedyś o Kronikach Akaszy, to możliwe, że wyobrażasz sobie coś bardzo „magicznoduchowego”: ktoś łączy się z Twoją duszą, przekazuje Ci obrazy, mówi, co było, co będzie… a Ty siedzisz, słuchasz, notujesz, może kiwasz głową. I to może być piękne – ale dla mnie to za mało.

W tym, co robię, chodzi o coś zupełnie innego. O doświadczenie. O wspólne bycie. O to, żeby nie słuchać cudzych odpowiedzi, tylko wejść do przestrzeni Duszy i pozwolić jej mówić… Twoim językiem.

Jak to się zaczęło?

Zaczynałam klasycznie – od pracy z pytaniami i odpowiedziami. Łączyłam się z polem Akaszy i przekazywałam to, co przychodziło: słowa, obrazy, odczucia. To miało swój sens. Było wartościowe. Ale po setkach sesji i głębokich spotkaniach coś zaczęło się zmieniać.

Zobaczyłam, że największe transformacje nie dzieją się wtedy, kiedy ja mówię Tobie, co „pokazuje się w polu”. One przychodzą wtedy, kiedy Ty wchodzisz do tego pola razem ze mną. Kiedy jesteś obecna, czująca, świadoma. I właśnie wtedy pojawiła się nowa metoda – bardziej żywa, bardziej Twoja.

Na czym polega ta praca?

W skrócie? To nie jest odczyt, tylko proces. To nie jest gotowy scenariusz, tylko przepływ, który układa się pod Ciebie.

Nie odczytuję Twoich Kronik dla Ciebie. Wchodzimy do nich razem.
Ty jesteś uczestniczką, ja towarzyszką. Przychodzisz z pytaniem, z intencją, z tematem – albo z „nie wiem”. To wystarczy.

To Twoje połączenie. Twoja podróż. A ja tylko pomagam Ci przypomnieć sobie, że masz do niej dostęp. Że masz w sobie mądrość, której nikt z zewnątrz nie musi Ci „dawać”.

Proces dopasowuje się do Ciebie. Twój język. Twoje wartości. Twoja symbolika. Jeśli bliższa Ci jest tradycja katolicka – pojawią się obrazy z tego świata. Jeśli rezonujesz z energią, czakrami – proces pokaże się tak. Jeśli czujesz moc archetypów, symboli, karmy – właśnie to się uaktywni.

Moja rola?

Jestem przewodniczką – ale nie idę przodem z pochodnią, tylko obok, z uważnością. Czuwam. Trzymam przestrzeń. Kieruję wtedy, gdy pojawiają się trudne emocje, lęki, blokady. Pomagam Ci nie utknąć, ale też nie wyprzedzam – nie podaję gotowych odpowiedzi. Pomagam Ci je odkryć.

Co ten sposób pracy naprawdę zmienia?

  • Bierzesz odpowiedzialność za swój proces. Nie czekasz na gotowce, tylko czujesz i przeżywasz.
  • Zaczynasz doświadczać, zamiast analizować. To, co się wydarza, nie zostaje tylko w głowie.
  • Wszystko działa razem: ciało, emocje, umysł, energia. To nie terapia. To nie coaching. To coś bardziej… zintegrowanego.
  • Uaktywniasz połączenie z Duszą. Nie przez mnie – przez siebie.
  • Zmieniasz się naprawdę. Nie tylko wewnętrznie, ale w codziennym życiu – w tym, jak się czujesz, decydujesz, działasz.

A co jeśli nic nie czuję?

To też jest coś. Serio. Brak obrazów, brak emocji – to nie porażka, tylko początek spotkania z tym, co być może było długo schowane. To często najgłębszy moment: cisza przed tym, co naprawdę chce się pokazać.

W tej przestrzeni nic nie trzeba udawać. Nic nie musi wyglądać „duchowo”. Wystarczy, że jesteś.

Jak wygląda sesja?

  1. Zaczynamy od uziemienia. Wracamy do ciała, oddechu, tu i teraz.
  2. Otwieramy pole. Ja łączę się z Twoimi Kronikami i zapraszam Cię, żebyś weszła ze mną.
  3. Proces się uruchamia. Przychodzą obrazy, emocje, wspomnienia, odczucia w ciele, symbole – wszystko, co chce się pokazać.
  4. Prowadzę Cię przez to. Zadaję pytania, trzymam Cię bezpiecznie, ale to Ty przechodzisz drogę.
  5. Czasem pojawia się coś więcej. Połączenie ze Źródłem, z esencją, z tym, kim naprawdę jesteś.
  6. Na koniec – integracja. Nazywamy, co się wydarzyło, żeby mogło się zakotwiczyć.
  7. Dostajesz wskazówki. Afirmacje, ćwiczenia, praktyki – coś, co pomoże Ci ten proces kontynuować.

Dla kogo jest taka sesja?

  • Dla Ciebie, jeśli masz już za sobą trochę pracy wewnętrznej i wiesz, że teraz potrzebujesz czegoś głębszego.
  • Dla Ciebie, jeśli nie chcesz już tylko „wiedzieć”, ale doświadczyć.
  • Dla Ciebie, jeśli czujesz, że coś się w Tobie domaga głosu – i jesteś gotowa go usłyszeć.

I najważniejsze…

To nie metoda. To nie technika. To nie „lepszy sposób”. To mój sposób – ukształtowany przez doświadczenie, poprowadzony z Duszy. To praca w zaufaniu. W obecności. W prawdzie.

Jeśli coś w Tobie mówi teraz „tak” – może to jest właśnie moment, żeby zrobić ten krok.

Kroniki Akaszy, w moim prowadzeniu, to:

  • głębokie zanurzenie w swojej prawdzie,
  • kontakt z Duszą, który zostaje na długo,
  • proces, który naprawdę zmienia – ciało, serce i codzienność.

Umów swoją sesję

Kroniki Akaszy to nie odczyt. To powrót do siebie.

Z serca,
Marta

KATEGORIE WPISÓW

Koszyk
Przewijanie do góry